O nieobecności prezydenta i premiera na pogrzebie Vaclava Havla pisze się w S24. Że to niezrozumiałe, że to wstyd itd. Tymczasem w dyplomacji taka nieobecność znaczy i jest zrozumiała, jest wypowiedzią dla tych, do których jest skierowana. Nieobecność najwyższych rangą przywódców jakiegoś kraju na pogrzebie wybitnego człowieka i przywódcy z innego kraju, oznacza że człowiek ten, lub jego polityka, lub jego życiorys lub kraj tego człowieka itd nie jest akceptowany w pełni, albo nie jest za bardzo szanowany, przez nieobecnych na pogrzebie władców.  Np wszyscy niemal politycy, w tym Churchill, spotykali się z Titą - dyktatorem Jugosławii. Ale de Gaulle zawsze, mimo jugosławiańskich starań, odmawiał spotkania z Titą. Dyplomaci wiedzieli i rozumieli, i wiedział Tito, że to oznacza, iż de Gaulle nie szanuje  Tity, a dokładniej, iż nie akceptuje zamordowania na rozkaz Tity  Mihailovicia. A, jako ciekawostka: największa, rekordowa liczba mężów stanu przybyła właśnie na pogrzeb Tity: 4 królów, 5 książąt, 31 prezydentów, 6 wiceprezydentów, 7 marszałków parlamentów, 22 premierów, 13 wicepremierów, 47 ministrów spraw zagranicznych (według Pero Simića "Tito zagadka stulecia" Wrocław, str. 281).